Wszystkie mamy w tym czasie odpoczywały na kocykach i oddawały się zwyczajnym towarzyskim rozmowom, na które najczęściej brakuje czasu w codziennej, zabieganej rzeczywistości. Możliwa była także rozmowa i wymiana informacji z mamami z Ukrainy. Pojawiła się nawet kawa z automatu i słodkie przysmaki. Miło było obserwować dzieci podczas wspólnej przyjacielskiej i kulturalnej zabawy.
Jako wychowawca uważam, że było to jedno z ważniejszych wydarzeń integracyjnych w naszej klasie i że warto było poświęcić to sobotnie przedpołudnie na wspólne spędzenie czasu. Oczywiście nie wszyscy mogli uczestniczyć w nim uczestniczyć z uwagi na różne rodzinne plany lub obowiązki, ale i tak była nas spora grupa! Myślę, że to nie był ostatni raz...
Małgorzata Szewczyk

